Taki zart, stary i slaby ale na czasie.
Zmeczona kobieta przychodzi do baru, siada i zamawia drinka. W pewnym momencie podchodzi do niej niesamowicie przystojny mezczyzna, wysoki, umiesniony, dobrze ubrany, pelen czaru. Nachyla sie nad nia zbilza swoja twarz do jej twarzy i mówi namietnym glosem
-Zrobié wszystko czego zapragniesz.. spelnie kazda twoja fantazje.. za jedyne 50$..
Kobieta, wyraznie oniesmielona, kiwa glowa.
-Jest jednak jeden warunek.
Dodaje mezczyzna.
-Musisz powiedziec czego pragniesz w 3 slowach.
Kobieta szybko oddychajac siegnela do torebki wyciagnela z niej banknot 50$, wizytówke z adresem i klucz, po czym podala je mezczyznie. Nastepnie przyciaglela go do siebie i wyszeptala...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
... posprzataj...moje... mieszkanie
No a pozatym zrób mi pranie, zakupy, ugotuj mi obiad, zjedz za mnie, spal to za mnie na silce itp
Wednesday, December 2, 2009
Monday, November 16, 2009
Etykiety:
gospodarstwo domowe,
Marek,
pożarnictwo,
Waunfawr
Nawiązując do płomiennego wpisu Marka (http://way-to-aber.blogspot.com/). Postanowiłam po raz kolejny poruszyć temat przepisów przeciwpożarowych i z przerażeniem stwierdzam że w moim domu nie ma ani gaśnicy, ale czujników dymu, ani koca ani nic. Nawet wykładzina jest łatwopalna. Na domiar złego nasz drogi kucharz-Owen, nie ma w zwyczaju wyłączania piekarnika, więc niechybnie wszyscy zginiemy. Zwłaszcza ze ekipa z Waunfarw raczej nie przybędzie na czas by nas ocalić=/
Edit: Znalazlam gasnice, byla w kuchni pod sterta smieci Aleksa.
Edit: Znalazlam gasnice, byla w kuchni pod sterta smieci Aleksa.
Saturday, November 14, 2009
Olśniewająca pościel przydatna w każdym gospodarstwie
Etykiety:
gospodarstwo domowe,
mal
Sztuka nie słuzy temu by ją ukrywać przed światem. Wręcz przeciwnie. Dlatego koniecznie, koniecznie muszę podzielić się ze społeczeństwem tym pięknym prezentem od Mal, znalezionym przez jej kuzynkę (dawno, dawno temu, kiedy byłyśmy bardzo, bardzo małe)).
Patrzcie i radujcie się-pozwalam nawet kopiować to zdjęcie, dla dobra ludzkości oczywiście. A jak mnie kiedyś ktoś odwiedzi, to nawet mogę użyczyć do spania=).
I jeszcze o wyglądaniu olśniewająco: http://www.hell-hotel.com/2009/10/30/halloween-2/
Friday, November 13, 2009
Potwór ciasteczkowym głosem pokolenia


Ostatnio była 40 rocznica istnienia ulicy sezamkowej (a my jesteśmy tacy starzy, że to dla nas porcelanowa rocznica). Z tej okazji wrzucam obrazki, pierwszy złapał za serce mnie (by MICHO), drugi Piotra.
Poza tym zaczynam od nowa aktualizować. Z dwojga złego lepiej już chyba pisać bloga niż czytać blogi innych.
I piosenka dla wszystkich cierpiacych maturzystów i licencjatorzystów-> Lucky Twice (połączenie disco i barokowych fryzurek łapie mnie za serce, jak zawsze).
Tuesday, October 20, 2009
Friday, July 10, 2009
Film jak film ale MOMENTY były
Trochę mi zajęło pozbieranie się, żeby wrócić na blogu do Aber. Bo była sesja, ludzie się rozjeżdżali, różne plany nie wychodziły i w sumie długo nie było wiadomo, czy to wszystko było dobrze czy źle. I czy warto się martwić, czy nie warto. Ale w sumie "carpe diem" albo jak mówi Wojtek "Będzie dobrze, bo impreza a nie pogrzeb".
A teraz kiedy wiemy, ze zdałyśmy i rok drugi się raczej nie powtórzy (na szczęście, bo momentami było krucho). To .. to to lato! Więc jak dla mnie idealna okazja żeby powrzucać przedsesyjne, ale wizualnie jak najbardziej wakacyjne zdjęcia.
A potem dziarskim krokiem przejść wakacje i rok trzeci i dopełznąć do licencjatu.
Trochę szkoda bo w niepełnym gronie, niestety Martuś wróciła do stolycy więc już raczej nie będzie zbyt częstym gościem na moim blogu (a P uciekł przede mną na jakieś beznadziejne praktyki na jakimś beznadziejnym zadupiu).
Ale co wszyscy razem przeszliśmy to nasze.
Na całe szczęście podczas 2 wspólnie spędzonych lat raz udało mi się wyjść na zdjęciu szczuplej niż Marta i teraz będę udawać, że przecież tak jest na prawdę.
Ostatnie wspólne wyjście na plażę trochę w stylu lat 80.
I na miłe zakończenie, wątek ornitologiczy! A tym razem zagadka. Czyli CO TO ZA PTAK? Ja jeszcze sama nie wiem ale jestem bardzo ciekawa.

Trochę szkoda bo w niepełnym gronie, niestety Martuś wróciła do stolycy więc już raczej nie będzie zbyt częstym gościem na moim blogu (a P uciekł przede mną na jakieś beznadziejne praktyki na jakimś beznadziejnym zadupiu).
Czuję się trochę jakbym pisała epilog (jeśli to co mam na myśli jest epilogiem) jakiegoś kiczowatego amerykańskiego filmu. Ten specyficzny moment na końcu, kiedy główny bohater mówi, że taka była ich młodość, która była i się skończyła i teraz wszyscy w filmie są kims zupełnie innym niż by się wydawało za młodu, najczęściej księdzem, aktorem, biznesmenem i pielęgniarką, a jedna osoba umiera w jakiś mocno nie uzasadniony sposób ( czego nikomu nie życzę), w każdym razie oczywiście nikt nigdy nie zapomni tego roku, lata, miejsca itp. i napisy. Nie wiem czy ktoś rozumie o co mi chodzi, bo to ciężko wyjaśnić jak się samemu nie rozumie po co sa te epilogi=)
Suchy Suchar
Etykiety:
you tube
No to czas na super żarcik. Jaką piosenkę nagrał MJ w ciągu ostatnich tygodni?
http://www.youtube.com/watch?v=ohIYxWcpr_U
Swoją drogę lepsze od oryginału.
http://www.youtube.com/watch?v=ohIYxWcpr_U
Swoją drogę lepsze od oryginału.
Subscribe to:
Posts (Atom)